czwartek, 31 października 2013

Rozmowa z dyrektorem Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza - Jarosławem Klejnockim.



fot. Bartłomiej Kwasek / StacjaPR

 Warszawiacy kojarzą Muzeum Literatury ze Starym Miastem, tymczasem niektórzy aninianie wiedzą, że ma ono również swoją filię w Aninie. Od kiedy Muzeum Literatury gości przy Trawiastej?
To był proces trwający w czasie. Budynek przy Trawiastej 29 został nam przekazany przez Samorząd Województwa Mazowieckiego, ale wymagał dość gruntownego remontu. Taki remont zaplanowaliśmy, przekonaliśmy też Samorząd do naszych koncepcji, co wiązało się z przyznaniem nam środków finansowych na to przedsięwzięcie, wreszcie – bardzo szybko, bo ledwie w pół roku -  przeprowadziliśmy niezbędne prace i od stycznia 2012 roku budynek ten jest już niemal w pełni użytkowany przez nasze Muzeum. „Niemal w pełni”, bo trzeba jeszcze dokupić trochę sprzętów i specjalistycznego wyposażenia, a sytuacja finansowa mazowieckiego samorządu, o czym dość powszechnie wiadomo, nie jest najlepsza, więc tymczasem nie możemy liczyć na dalsze finansowe wsparcie z tej strony, a znów budżet Muzeum Literatury też jest mocno napięty. Może lokalny samorząd dzielnicy zechciałby wspomóc nasze wysiłki?
Jako Oddział Anin Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, będziemy starali się pośredniczyć w tej sprawie.
 Czy wie Pan może, co wcześniej mieściło się w zajmowanym obecnie przez muzeum budynku?
Słyszałem, że ostatnio była to placówka rehabilitacyjna; niemal w każdym pomieszczeniu przed remontem były zamontowane umywalki…
Choć nie jestem rodowitą aninianką, czuję się w obowiązku uzupełnić Pana wiedzę. Ten budynek to w naszym slangu „szpitalik”. Znajdowała się tu bowiem przed długie lata porodówka. Wielu aninian przyszło tu właśnie na świat!
Jakie są plany związane z tą placówką?
Główna jej funkcja – to magazyny dla naszych zbiorów. Siedziba Muzeum Literatury przy Rynku Starego Miasta sama wymaga gruntownego remontu; mamy nadzieję, że mniej więcej za dwa lata uda nam się z przebudową i renowacją wystartować. Wtedy właśnie na Trawiastą „ewakuujemy” część naszych zbiorów – na czas przebudowy. A remont też zajmie kilka lat.
Poza tym na Trawiastej mieści się nasza pracownia konserwatorska, którą zamierzamy sukcesywnie rozbudowywać i wzbogacać o kolejne sprzęty.
Pomyśleliśmy również o tym, by budynek ten służył – w miarę możliwości – lokalnej społeczności. Jest już gotowa czytelnia, która również może służyć jako miejsce spotkań: wieczorków autorskich, odczytów, wykładów.
To dla nas doskonała wiadomość! Czy możemy też mieć nadzieję na otwarcie dla zwiedzających słynnego gabinetu Wańkowicza, który podobno trafił do Anina?
Gabinet wciąż rekonstruujemy w miarę naszych skromnych środków. Docelowo ma on służyć odwiedzającym. Planujemy przyjmowanie grup zwiedzających, a także udostępnianie go tym, którzy przyjdą – indywidualnie bądź zbiorowo – skorzystać z czytelni.
Nie wszyscy wiedzą, że poza sprawowaną funkcją, jest Pan również wykładowcą, pisarzem, a przede wszystkim poetą. Jesteśmy szczególnie wdzięczni za to, że podarował Pan wychodzącemu w Aninie lokalnemu pismu Między Nami Aninianinami trzy swoje niedrukowane wiersze. Może warto je w tym miejscu przypomnieć:
Za mało, za krótko
Zawsze tak. Wszystko, czego nie zdążyło się powiedzieć.
Spojrzenia, które nie zaistniały (a powinny). I już za późno.
Nagle, nagle. W miejsce obecności - pustka. Jeszcze tylko
powietrze lekko wibruje pamięcią ruchu. Ktoś przeszedł z
pokoju do kuchni, lecz już go tu nie ma. Jeszcze zanikające
ciepło ciała, jeszcze wspomnienie rozmowy. Coś było, rodziło
się: pomału, mozolnie - ale już zanikło. Samotny pokój na
parterze, tuż przy łazience. I martwy prysznic, tak dotąd
raźnie brzęczący każdegow ieczoru. Co trwało, już się
skończyło.
Za oknem taras w śniegu i ogród. Nikogo nigdzie nie ma.
Siedzimy w milczeniu, patrząc tępo w ekran telewizora.
Czasu zawsze za mało, za krótkie dni. Stracone niepotrzebnie
minuty. Za dużo ciszy. Tak nie miało być, ale tak jest. Jest
próżnia. Pustka kiedyś miała nadejść - wiedzieliśmy o tym
od początku. Ale nie liczyliśmy, ze tak szybko. I że będzie jak
cios nożem pod żebra. Nie śmiertelny, jednak pozostawiający
niezagojoną ranę.
Ach miłość (quasi centon)
                                                                                         Dla Kasi
Ach miłość Ta która dźwiga i powala trony
Ta która nie zazdrości Nie szuka swego
Pozwala wykraczać poza siebie Ona Królowa
mówiąca Jego Wysokość naszemu życiu że
nie jest najważniejsze Potężna jak tsunami
i straszniejsza niż najgroźniejsza armia
Rozsadzająca tamy na rzekach Przekraczająca
góry z dzikim okrzykiem Nie zważająca na nikogo
i na nic Ach ona Księżniczka z bajek Mieszkanka
moich niespokojnych snów Ach miłość Aldehyd
Kwas Zasada Śmierdząca potem kochanków
Pachnąca trawą pól pierwszego spełnienia
Snująca nić jak jedwabnik Kuta ze złota Z paska
platyny Przekleństwo poetów Błogosławieństwo
młodosci Czego z sobą nie niesie Kogo oszczędza
Ach miłość Ten wir Ta zapadnia Ta zguba Ta trampolina
Ten szczyt z którego rzucić się albo spojrzeć w czeluść
Ta nić która wciąż się przędzie Choć nożyce gotowe
Niepołączeni
Daleko od siebie Lecz jedno o drugim pamięta
Ślemy sobie
esemesy pełne uśmiechniętych buziek Życzymy
miłego dnia
Tu gdzie jestem jezioro przegląda się w niebie
Biały gołąb
przysiadł na gałęzi sosny Zaraz zmierzch Ludzie
zapalają światła
Nie wiesz że siedzę teraz sam w ogrodzie Nie
wiesz że czekam
na gwiazdy wieczoru Tam gdzie jesteś inne
zajmują cię sprawy
Nie dosięgnę oczami twoich krajobrazów Ale
widzę że znam twe
miejsca Rozpoznają gwiazdy Świecą mi na
pociechę Stróżują uparcie
Jedną wybrałem dla ciebie Kiedy cie tu nie ma
ona ze mną żegluje
przez godziny smutku Aż ją wschodzący księżyc
utopi w swym blasku
Nieprzekraczalne nie da się przeskoczyć Żadne
mosty nie złączą naszych
mglistych brzegów Jesteśmy jak słowiki z różnych
kontynentów
* * *
W dniu 12 listopada o godzinie 17:00 będziemy mieli zaszczyt gościć dyrektora Jarosława Klejnockiego  w progach naszej biblioteki przy Trawiastej 10. Bardzo dziękujemy za przyjęcie zaproszenia i namawiamy Was gorąco do wzięcia udziału w tym wyjątkowym wydarzeniu!



mga

poniedziałek, 28 października 2013

Sukces naszej interwencji!

W miniony piątek na placu zabaw przy Rzeźbiarskiej ścięto trzy uschnięte sosny.



Podczas ostatniej wizyty Oddziału Anin u burmistrza Jeziorskiego wskazywaliśmy te drzewa i dostaliśmy obietnicę, że kiedy tylko znajdą się środki, pnie zostaną usunięte.


 
 
Żałujemy bardzo tych sosen, jednak bezpieczeństwo bawiących się na placu dzieci jest ważniejsze.
 

 
 
Na placu zostało jeszcze jedno uschnięte drzewo, które zostanie ścięte w najbliższym czasie.
 
Sosny usychają, kiedy mają zbyt dużo wody. Ten przypadek zachodzi często, gdy znajdą się na gęsto zabudowanych parcelach. Dlatego los anińskich sosen nie wygląda różowo.
 
mga
 

niedziela, 27 października 2013

Zebranie Rady Osiedla

W dniu 21 października 2013 w siedzinie Klubu Kultury Anin przy V Poprzecznej odbyło się kolejne zebranie Zarządu Osiedla Anin. Wśród obecnych znaleźli się: Janusz Gałda - przewodniczący, Robert Nowakowski, Maria szumowska, Michał Kożuchowski, Lech Pajchel, Elżbieta Niemoczyńska, Andrzej Lipson i Zbigniew Szczęśniak. Zebraniu przysłuchiwała się przedstawicielka Oddziału Anin Towarzystwa Przyjaciół Warszawy - Ksenia Zimna.
Przewodniczący Janusz Gałda poinformował zebranych o powołaniu przez Zarząd Dzielnicy Zespołu d/s budżetu partycypacyjnego. W jego skład z ramienia Rady Osiedla Anin wszedł Lech Pajchel. To dopiero początki funkcjonowania tegoż zespołu, trwają ustalenia organizacyjne i tworzone są zasady działania. Zespół będzie się zajmował zgłoszonymi przez mieszkańców dzielnicy propozycjami dotyczącycmi podziału 0,5% środków, które są w dyspozycji dzielnicy.
Ważną sprawą dyskutowaną podczas zebrania była pilna kwestia uporządkowania ruchu drogowego w osiedlu, a zwłaszcza odpowiedniego oznakowania ulic od III Poprzecznej. Padła propozycja, aby przy wylotach wąskich uliczek ku ulicy Wydawniczej postawić odpowiednie znaki informacyjne.
Rada zrobi przegląd oświetlenia ulic i w ciągu kilkunastu dni zgłosi do dzielnicy spis wypalonych żarówek.
Rada zobowiązuje się również pośredniczyć między mieszkańcami, a Zarządem Dzielnicy w kwestii uszkodzonych lub znajdujących się z złym stanie ulic oraz chodników (ulice: Krawiecka, X Poprzeczna, Pożaryskiego, róg Kajki i Czecha).
Rada wystąpi do ZTM o przedłużenie trasy autobusu 305, aby aninianie mogli bez trudu dojechać do przychodni przy Strusia.
Mieszkańcy okolic Alpejskiej róg Kajki uskarżają się na brak parkingu przy nowopowstałej przychodni (Alpejska 4). Samochody pracowników oraz pacjentów blokują sąsiednie ulice, jak chociażby Homera. Rada zamierza interweniować w tej sprawie.
Następnie Zarząd wysłuchał relacji przewodniczącego w sprawie braku rozwiązań systemowych związanych z odbiorem liści z posesji, o czym już pisaliśmy. Rada zobowiązuje się przekazać skargi mieszkańców w sprawie liści do Zarządu Dzielnicy.
Ważne! Rada zgłosi do Dzielnicy potrzebę ustawienia na osiedlu koszy na śmieci i ławeczek. Miejsca wybiorą sami mieszkańcy na drodze konsultacji. Rada oczekuje propozycji takich lokalizacji.
Zarząd Osiedla zaprasza na Piknik Rodzinny, który odbędzie się 11 listopada o godzinie 11:00 przy basenie, V Poprzeczna 22. Organizatorem pikniku jest Szczep 145 WDHiZ. 
Ksenia Zimna.

piątek, 25 października 2013

Wyniki głosowania na siłownię plenerową

Kochani,

Piszę to w poczuciu klęski, albowiem aninianom nie udało się oddać ilości głosów wystarczających do umieszczenia u nas siłowni plenerowej, o którą walczyliśmy od wakacji. Nie było łatwo, to prawda.
Tu wyniki głosowania:

www.wdobrejkondycji.waw.pl


Nie ma się co obrażać na demokrację, tak to działa, że nieobecni nie mają racji. Jeśli chcemy, aby w naszym osiedlu cokolwiek zmieniło się na lepsze, musimy sami o to zadbać. 

Tym, którzy głosowali, aninianom oraz przyjaciołom Anina bardzo dziękujemy!

Jednocześnie prosimy o adresy mailowe abyśmy tą drogą mogli Was zawiadamiać o kolejnych akcjach społecznych. Nasz adres: oddzialanintpw@gmail.com

mga

wtorek, 22 października 2013

25 października odkryjemy tajemnice otolaryngologii!

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu Ludzie Wawra - Ludzie Nauki. Tym razem tajemnice otolaryngologii odkryje dla nas doktor Mirosława Pietniczka-Załęska.

Klikając na zaproszenie możecie je powiększyć.

Cieszymy się bardzo, że wśród rozlicznych zajęć i spotkań, Pani doktor, na co dzień mieszkanka Anina, znalazła czas, aby się z nami spotkać.
 
Bardzo dziękujemy i liczymy na Wasz tłumny udział! Wstęp wolny!
 
mga

poniedziałek, 21 października 2013

Wypadek na V Poprzecznej

Dziś przed godziną dziewiątą rano na skrzyżowaniu V Poprzecznej i Trawiastej miało miejsce zderzenie dwóch samochodów: niewidocznej na zdjęciu karetki przewożącej krew oraz samochodu prywatnego.

 
W wyniku kolizji, karetka straciła przedni  zderzak. Na szczęście obyło się bez ofiar.
 
Musimy pamiętać, że w spokojnym Aninie nietrudno o wypadek. Puste zdawałoby się uliczki potrafią zaskoczyć. Nie pomagają spowalniające szybkość aut garby, kierowcom się najczęściej bardzo spieszy.  Niejednokrotnie słyszę tarcie podwozia na garbie usytuowanym w pobliżu mojego domu.
 
Zdejmujmy nogę z pedału gazu, bo zamiast przyspieszyć, możemy się znaleźć w niekomfortowej sytuacji oczekiwania na policję i całego tego przykrego korowodu.
 
Festina lente - jak mawiali starożytni Rzymianie, czyli "spiesz się powoli".
mga
 
 

niedziela, 20 października 2013

Jesień - sprzątamy liście

Jesień w Aninie to niezwykle piękna pora roku. Mamy to szczęście, że dzięki naszym ogrodom, możemy się zachwycać zmieniającymi barwę liśćmi, popatrywać z radością na czerwieniejące owoce ognika, na przybierające barwę wina krzewy irgi.


Ale jesień to nie tylko rozkosz dla oczu, to realny problem, co zrobić z opadłymi liśćmi? Jeśli posiadamy na działce kompostownik, problem rozwiązuje się niejako samoczynnie. Ale jeśli nie mamy? 
Jestem zdecydowaną przeciwniczką palenia liści. Przy tak gęstej zabudowie, snujący się od nahmniejszego nawet ogniska dym zawsze komuś przeszkadza. Pamiętajmy, że nasz problem nie powinien stanowić problemu dla innych. 


Nie jesteśmy w stanie kontrolować kierunku, w którym uniesie się dym. To problem etyczny i techniczny. Ale jest jeszcze praworządność. Ognisk w mieście nie wolno palić i chcąc zaoszczędzić sobie kłopotu z kompostowaniem, możemy się spotkać z interwencją Straży Miejskiej.



W zasadzie liście, jak i inne odpadki zielone, powinny być odbierane w ramach ustawy śmieciowej. Płacimy w końcu za nasze śmieci znacznie więcej niż mieszkańcy bloków. Aby sprawdzić, jak to działa w praktyce, zadzwoniłam do trzech z kilku firm obsługujących nasze osiedle.


Firma Lekaro, która, jak nam wiadomo wygrała przetarg na odbiór śmieci w Aninie nie rozpoznała dotychczas problemu. Pani z biura obsługi sprzedaży sugeruje, aby z odpadkami zielonymi postępować tak, jak dotychczas, czyli wrzucać je do pojemnika ze śmieciami ogólnymi.
Podobnie bezradne są firmy MPO i Sita, ta ostatnia proponuje, abyśmy zrobili wśród sąsiadów zrzutkę na kontener, który kosztuje ok. 370 PLN (7 m sześciennych pojemności) i tam wrzucili zalegające nasze ogrody liście.


Jest tu jedna istotna kwestia: odpady zielone nie mogą być zmieszane z innymi, np. plastikiem, czyli nie możemy wyrzucać całych worków.

Miejmy nadzieję, że po początkowym zamieszaniu wróci dobra niegdysiejsza praktyka odbierania liści przez gminę. Wielu z nas pamięta przecież te czasy. Aby las i wolne działki nie zostały zasypane przez śmieci i zamienione w tanie kompostownie, problem powinien zostać uregulowany!



Tymczasem zachowajmy zimną krew i pamiętając o sąsiadach, nie zapominajmy, że nasze liście to nasz problem. Trzeba je uprzątać z chodników, aby nie przeszkadzały przechodniom, należy się ich pozbywać w sposób nie kolidujący z prawem.

A póki trwa złota polska jesień, wybierzmy się na spacer, choćby na Górkę Delmacha...

mga