czwartek, 12 grudnia 2013

Wigilia TPW w Oddziale Stare Miasto

10 grudnia 2013 w Oddziale Stare Miasto przy ul. Nowomiejskiej 5 odbyła się uroczysta wigilia członków Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. Jak widać na zdjęciach, Oddział Stare Miasto dysponuje wspaniałym lokalem, w którym miło nam było spotkać się i rozmawiać o historii oraz dokonaniach oddziału, a także o dniu dzisiejszym Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, który obfituje w różnorodną działalność, skierowaną do dzieci, młodzieży oraz dorosłych. Następnie prezes Beata Michalec omówiła sprawy bieżące, w tym odbyty niedawno I Kongres Przyjaciół Miast, Miasteczek i Ziem Mazowsza, a także dokonano wręczenia medali i dyplomów wyróżniającym się członkom TPW.


Od lewej: Paweł Kruk, skarbnik TPW, Beata Michalec, prezes TPW, Krystyna Grzelak (tyłem), przewodnicząca Oddziału Stare Miasto, Bernard Malinowski, członek Zarządu TPW.



Na ścianie pamiątki z długoletniej działalności Oddziału Stare Miasto. Od lewej: Marzena Grochowska.

Po części oficjalnej nastąpił miły poczęstunek, pełen wigilijnych frykasów, a potem zaśpiewaliśmy kilka kolęd. Dziękując Oddziałowi Stare Miasto za gościnę, zaprosiliśmy Zarządowi oraz członków oddziałów TPW na uroczystość dziesięciolecia Oddziału Anin, która będzie miała miejsce w przyszłym roku.

mga

wtorek, 10 grudnia 2013

Podaruj swój 1% Aninowi!

Drodzy aninianie,


Już niedługo będziemy się rozliczać z naszych dochodów za mijający rok. Każdy z nas ma prawo wskazać organizację pożytku publicznego, którą wesprze 1% swojego podatku. Nic to donatora nie kosztuje, ponieważ kwota jest przesyłana przez Urząd Skarbowy po jego wpłacie. Warto się zawczasu zastanowić, którą organizację wesprzemy.  

Oddział Anin Towarzystwa Przyjaciół Warszawy zwraca się do Was z prośbą o wsparcie naszej działalności. Mamy niewielu członków, a składki są symboliczne. Nie posiadamy środków nawet na materiały biurowe, które kupujemy za własne pieniądze. Pragniemy rozwijać naszą działalność, angażując w nią również dzieci i młodzież. Chcielibyśmy zapraszać ciekawych ludzi, aby dzielili się z nami swoją wiedzą, marzymy o stworzeniu dorocznego święta anińskiego. 

Dajemy swój czas i nasze dobre chęci, Was prosimy o uczestnictwo w organizowanych przez nas imprezach i o Wasz 1%. Niech zostanie w Aninie!

Zwracamy się szczególnie do właścicieli anińskich firm: uczyńcie gest, dla środowiska, w którym działacie! 

KRS Towarzystwa Przyjaciół Warszawy to: 0000147743

W pozycji informacje wpiszcie proszę: Oddział Anin.   

mga

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Agnieszka Wojdowicz - Tuwimiada 2013 w Zespole Szkół Nr 114



13 listopada 2013 roku w Zespole Szkół Nr 114 przy ulicy Alpejskiej odbyła się kolejna już Tuwimiada, podczas której uczniowie gimnazjum i liceum zaprezentowali własne plastyczne interpretacje wierszy Juliana Tuwima oraz wzięli udział w konkursie na piękne czytanie liryków słynnego poety.


Uczniowie prowadzący Tuwimiadę: Basia z gimnazjum i Jan z liceum.

Impreza składała się z kilku części. Na początku uczniowie, nauczyciele i zaproszeni goście obejrzeli krótkie przedstawienia. Występy te ukazywały różne twarze Tuwima: wesołą i dowcipną, a także poważną i sentymentalną. Uczniowie włożyli w przedstawienie sporo serca i wysiłku, zachwycając przy tym zebranych. Następnie odbyło się rozstrzygnięcie konkursu plastycznego, w którym dzieła Juliana Tuwima przełożono na plastyczne obrazy. Każda praca była niepowtarzalna, gdyż każda odnosiła się do innego wiersza.  


"O Grzesiu kłamczuchu" przedstawienie uczniów klasy III c gimnazjum.

W finałowej części Tuwimiady uczniowie ze wszystkich klas próbowali swoich sił  w czytaniu wierszy. Jury nie miało łatwego wyboru. Zdania były podzielone, ale po burzliwej naradzie udało się wyłonić zwycięzców.


Finał uroczystości: wspólne odczytanie wiersza Tuwima.

Spotkanie zakończył poczęstunek ciastem, kawą i herbatą. 

Agnieszka Wojdowicz, nauczyciel polonista liceum  im."Kuby" Jankowskiego przy ZS114

niedziela, 8 grudnia 2013

Maria Chodorek: Ryszardowi Paszkiewiczowi ad memoriam

4 grudnia zmarł Ryszard Paszkiewicz, rdzenny obywatel Anina, współzałożyciel terenowego Koła Przyjaciół Anina przy Oddziale Grochów Towarzystwa Przyjaciół Warszawy w 1986 i jego pierwszy skarbnik. 



Był wnukiem Aleksandra Zdanowicza, z zawodu maszynisty kolejowego, z powołania społecznika, aktywnego członka Towarzystwa Przyjaciół Anina w okresie międzywojennym.
Matka zmarłego - Irena ze Zdanowiczów Paszkiewiczowa była znanym wśród mieszkańców Anina lekarzem-stomatologiem. Ojciec Ryszard, był prawnikiem, zmobilizowany w 1939 roku, zginął w Katyniu.

Wśród symbolicznych dębów pamięci, posadzonych w Aninie w 2009 roku, dedykowany pamięci Ryszarda Paszkiewicza- seniora rośnie na terenie Klubu Kultury Anin, przy V Poprzecznej 13.
Ryszard, syn Ryszarda, był naszym sąsiadem, towarzyszem zabaw, szkolnym kolegą, zaangażowanym uczestnikiem tanecznych prywatek w naszych rodzinnych domach. 

Ryszard Paszkiewicz otrzymał świadectwo dojrzałości Nr 35 w Szkole Ogólnokształcącej Stopnia Licealnego w Aninie w 1951 roku.
Z zawodu budowlaniec, ukończył Wydział Budownictwa Lądowego na Politechnice Warszawskiej. Od praktyk studenckich, aż po emeryturę, pracował w Kombinacie Budownictwa Miejskiego Północ. KBMP budował osiedla mieszkaniowe na Piaskach, Bielanach i Żoliborzu. 
Był mężem aninianki Władysławy z domu Jarosławskiej, ojcem bliźniaczek: Marii i Danuty oraz dziadkiem Aleksandry (Oleńki).

Dwa lata temu spotkaliśmy się w liczbie siedemnastu osób, aby świętować sześćdziesięciolecie naszej matury. Rysio - wybredny smakosz i mistrz patelni znalazł się w komitecie, który ustalał menu oraz nakrycie stołu. 

Rysiek - chodząca kronika wydarzeń towarzyskich, ploteczek i sekretów, które po latach można było ujawnić, bo dotyczyły zamierzchłych czasów okupacji i pierwszych lat po wojnie, ze swadą snuł opowieści oparte na przekazie rodzinnym i sąsiedzkim.

Niestety, nie dał się nigdy namówić na spisanie tych rewelacyjnych historyjek. Jako gawędziarz-narrator był wspaniałym kompanem, ale od kilku lat schorzenia, na które cierpiał, uniemożliwiały mu szersze kontakty towarzyskie. 

Odszedł człowiek nieszablonowy, któremu nasze osiedle wiele zawdzięcza.

Maria Chodorek

piątek, 6 grudnia 2013

Czy Anin znów przegapi swoją szansę?




ZASADY PODZIAŁU TERYTORIALNEGO DZIELNICY i PODZIAŁU  ŚRODKÓW BUDŻETU PARTYCYPACYJNEGO NA 2015 ROK W DZIELNICY WAWER


1.     Kwota budżetu partycypacyjnego w wysokości 842 tys. PLN zostaje podzielona po równo na 13 osiedli, czyli po 64,7 tys. PLN na osiedle.
2.     Osiedle to jednostka niższego rzędu w Dzielnicy Wawer m.st. Warszawy powołana Uchwałą Nr 110/XXII/2012 Rady Dzielnicy Wawer m.st. Warszawy z dnia 24 lipca 2012 r.
3.     Mieszkańcy mogą zgłaszać projekty osiedlowe, ponadosiedlowe albo dzielnicowe.
4.     W zgłoszeniu projektodawca wskazuje, którego osiedla/osiedli dotyczy jego projekt.
5.     Warunkami zakwalifikowania projektu pod głosowanie są:
a.       zakres projektu mieści się w zadaniach i kompetencjach dzielnicy;
b.       lokalizacja projektu dotyczy nieruchomości będących w posiadaniu m.st. Warszawy;
c.        koszt projektu mieści się w poszczególnych limitach finansowych:
- dla projektu osiedlowego  jest to 64,7 tys. PLN;
- dla projektu ponadosiedlowego jest to suma limitów dla projektów osiedlowych, których dany projekt dotyczy;
- dla projektu dzielnicowego jest to 842 tys. PLN.
6.     Projekty są kwalifikowane do realizacji wedle rankingu głosów wyborczych.
7.     Rozdysponowanie limitów finansowych na poszczególne rodzaje projektów (osiedlowe, ponadosiedlowe, dzielnicowe) odbywa się wg następujących zasad:
a.       koszt projektu osiedlowego z największą liczbą głosów wedle rankingu pomniejsza limit finansowy danego osiedla;
b.       koszt projektu ponadosiedlowego z największą liczbą głosów wedle rankingu pomniejsza limit finansowy w częściach równych osiedli, których dotyczy;
c.        koszt projektu dzielnicowego z największą liczbą głosów wedle rankingu pomniejsza limit finansowy w częściach równych wszystkich osiedli.
8.     Jeśli koszt  projektu o aktualnie największej liczbie głosów nie mieści się w pozostałym limicie finansowym, nie kwalifikuje się go do realizacji. Do realizacji zakwalifikuje się projekt następny w kolejności, którego koszt mieści się w pozostałym limicie finansowym.
9.     Jeśli dla danego osiedla nie zostanie zgłoszony żaden projekt (osiedlowy, ponadosiedlowy, dzielnicowy), limit finansowy tego osiedla zostaje przekazany w częściach równych osiedlom, dla których został zgłoszony, co najmniej jeden projekt. Takie przekazanie środków nie wpływa na limity finansowe projektów, lecz na ilość projektów, jakie zostaną zakwalifikowane do realizacji.
10.                       Gdy po kwalifikacji projektów na poziomie osiedlowym w limicie finansowym danego osiedla pozostały niewykorzystane środki, zostają one przekazane do puli wspólnej wszystkich osiedli, z której są finansowane projekty o aktualnie największej liczbie głosów, aż do wyczerpania środków.

11.                       Jeśli kilka projektów uzyska tę samą liczbę głosów wyborczych, do realizacji w pierwszej kolejności kwalifikowane są projekty o wyższym koszcie a następnie projekty ponadosiedlowe.
  
 Oddział Anin TPW postuluje w ramach budżetu partycypacyjnego 2015 wykonanie remontu dachu nad Klubem Kultury Anin lub innego remontu w tym klubie. Stan techniczny klubu pozostawia wiele do życzenia, a z klubu mogą korzystać wszyscy mieszkańcy Anina.

  Bardzo Was prosimy o wsparcie naszej inicjatywy! Będziemy zbierać Wasze podpisy na specjalnie przygotowanym druku w miejscach publicznych. Jeśli ktoś z Was chciałby się przyłączyć do zbierania podpisów, bardzo prosimy o kontakt. Dane znajdują się po prawo w komunikacji.  

  Z siłownią na wolnym powietrzu się nie udało, ale przecież nasza działalność i świadomość społeczna dopiero się rozkręcają! Liczymy na Was! 
  
    mga

czwartek, 5 grudnia 2013

50-lecie pracy twórczej Krzysztofa Dzikowksiego

W tym roku przypada pięćdziesiąta rocznica pracy artystycznej mieszkańca Anina Krzysztofa Dzikowskiego, poety, dramaturga, scenarzysty, a przede wszystkim znanego autora wielu popularnych przebojów, jak: Anna Maria, Tak bardzo się starałem, Dzień jeden w roku, Był taki ktoś, Ciągle pada, Mały książę, Niebo z moich stron, Wschód słońca w stadninie koni, Chcę mieć syna, Gondolierzy znad Wisły.

5 kwietnia 2013 w salach ATM przy Wale Miedzeszyńskim 384 odbędzie się wielki koncert galowy piosenek Krzysztofa Dzikowskiego uświetniający jego jubileusz. Swój występ zapowiedzieli już Maryla Rodowicz oraz Czerwone Gitary!

Więcej o autorze na stronie: www.dzikowski.pl


Lidia Dzikowska, Krzysztof Dzikowski oraz Alicja (Bibi) Klenczon, żona Krzysztofa Klenczona, podczas koncertu w Sali Kongresowej, 16 listopada 2013. Fot. Jacek Żmichowski. 

16 listopada przy pełnej widowni w Sali Kongresowej odbył się koncert Czerwone Gitary symfonicznie, upamiętniający tę rocznicę. Widzowie mieli wtedy rzadką okazję zobaczyć autora przebojów, którego słowa tak często dźwięczą w ich uszach. Podczas koncertu Krzysztof Dzikowski odebrał srebrny medal Zasłużeni Kulturze Gloria Artis. 


Krzysztof Dzikowski prezentuje medal Gloria Artis, obok perkusista zespołu Czerwone Gitary - 
Jerzy Skrzypczyk. Fot. Donat Brykczyński

Jesteśmy dumni, że od wielu lat pan Krzysztof Dzikowski mieszka w Aninie! A oto rozmowa, jaką przeprowadziliśmy z panem Krzysztofem:


Początki były nietypowe, w nagrodę za niepoprawny politycznie wiersz, został Pan relegowany z Politechniki Warszawskiej. 

Jeden z wykładowców podczas zajęć zobaczył trójkolorową kokardkę, którą miałem przypięta do marynarki i zapytał mnie przy całej auli, co ma ona oznaczać?
- Dziwie się, że Pan nie wie, są to barwy flagi węgierskiej – odpowiedziałem.
- Ale dlaczego akurat Węgry ? – zapytał.
Odparłem – na znak solidarności z narodem węgierskim walczącym o swoje prawa.
- I w związku z tym krążą po uczelni Pana wierszyki tak?
- Tak - odpowiedziałem.
Mój siedzący obok kolega z tej samej grupy szepnął do mnie: 
- Możesz za to wylecieć.
- Nie tak prędko - powiedziałem. 

Dwa, trzy tygodnie po tym zdarzeniu, gdy zdawałem chemię u innego profesora, przepytywała mnie jego asystentka w jego obecności i co chwila patrzyła pytająco na profesora i pokazywała na palcach czwórkę, potem trojkę, profesor ciągle kręcił głową na nie i oblałem ten egzamin. 
W rozmowie z ówczesnym prodziekanem, gdy opowiedziałem o tym wydarzeniu odpowiedział: 
- Musi Pan walczyć, będę wyznaczać egzamin poprawkowy. 
Egzamin poprawkowy nie został jednak wyznaczony a prodziekan oświadczył mi, że pospieszył się z zachęcaniem mnie do walki, i że decyzja w mojej sprawie jest niestety negatywna, gdyż wykazuję zupełnie inne zainteresowania niż nauka na Politechnice Warszawskiej. Mój zmartwiony ojciec, który wykładał również na Politechnice, tyle że łódzkiej, udał się jeszcze na rozmowę do władz uczelni, gdzie nic nie wskórał i skomentował to wydarzenie tak: Z tym psiarstwem nigdy się już nie wygra.

Ten debiut jednak nie zniechęcił Pana  do pisania.

Nie, związałem się z teatrem dramatycznym Politechniki Warszawskiej mimo, że nie byłem już studentem, gdzie występowałem jako aktor, a następnie z kabaretem Stodoła, gdzie zacząłem  pisanie tekstów.

Uprawia Pan bardzo różne formy od scenariusza filmowego, po musical i kabaret. Która z nich jest Panu najbliższa?

Najbliższa jest mi piosenka, ze względu na ogromną siłę oddziaływania za pośrednictwem mediów. Do kabaretu pisze mi się bardzo przyjemnie, pod warunkiem, że jestem z nim związany, znam ludzi, którzy w nim występują i ich poczucie humoru.

Jak pracuje autor tekstów piosenek? Czy pisał Pan teksty do muzyki, czy też do Pańskich tekstów komponowano muzykę? W czym upatruje Pan największą trudność?

Przeważnie piszę do muzyki. Jest to dosyć trudne, ale przynajmniej wiem, do czego piszę, nie ma już tej niepewności, że muzyka do mojego tekstu może nie wyjść. Wyjątkiem jest Mały Książę, kiedy najpierw powstał tekst, a potem muzyka. Kiedy piszę do muzyki jestem ograniczony frazą, przeważnie krótka, rymami jednosylabowymi typu: brał - miał i pisząc nie mogę tak naprawdę rozwinąć swoich myśli, czyli skrzydeł, ale piosenka to przecież mała forma literacka.

Proszę opowiedzieć o jakimś szczególnym przypadku powstania popularnego tekstu piosenki.

Trzecia miłość żagle – piosenka powstała, kiedy żegnałem się ze swoja łodzią, która przeciekała,  leżała porzucona i niszczała samotnie na brzegu.

Czy wie Pan, że w Aninie wiele osób tworzy poezję, a Anin nosi dumne miano osiedla poetów?  Jakich rad udzieliłby pan osobom, które tworzą poezję?

Anin jest szczególnym miejscem dla poetów, kocham zwłaszcza anińskie sosny, poświeciłem im kiedyś nawet wiersz. A poetom anińskim radzę piszcie, piszcie, piszcie...

Czy spaceruje Pan czasem po Aninie? Które miejsca lubi Pan szczególnie?

Spacerowałem po Aninie ze swoim nieżyjącym już ukochanym psem, teraz chodzę samotnie do lasu, począwszy od Górki Delmacha. Lubie też przejść się po Starym Aninie, ze względu na szczególny urok dawnej drewnianej architektury.

Jakie jest Pana najdawniejsze anińskie wspomnienie?

Kiedy przyjechałem tutaj na spacer ze swoim małym synkiem pomyślałem, że muszę tu zamieszkać. Zapytałem Panią w kiosku, czy jest tu coś na sprzedaż, wskazała dom niemalże naprzeciwko. Za trzy miesiące był mój.

Fantastyczna historia! Dziękujemy bardzo i życzymy Panu wielu jeszcze lat twórczych zmagań ku radości nas, czytelników i słuchaczy!


mga

środa, 4 grudnia 2013

Spotkanie z Pawłem Potoroczynem

3 grudnia 2013 w Bibliotece Wawerskiej przy Trawiastej 10 mieliśmy przyjemność gościć Pawła Potoroczyna, dyrektora Instytutu Mickiewicza, dyplomatę i pisarza. Okazją było ukazanie się drukiem jego debiutanckiej powieści "Ludzka rzecz", rozmowa dotyczyła jednak również stanu polskiej kultury oraz aktywności kulturalnej Polaków. Za fotorelację dziękuję Aldonie Kraus:


Naszego gościa powitaliśmy chlebem i solą, która się zresztą rozsypała...


Paweł Potoroczyn, Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Teresa Szymczak


Po spotkaniu nastąpiła sesja autografów oraz rozmowy kuluarowe.

Od lewej: Mirosława Skoczeń, Ksenia Zimna, Krzysztof Mildner, Paweł Potoroczyn, Aldona Kraus.

Od lewej: Halina Kowalska, Aldona Kraus, Paweł Potoroczyn, Ksenia Zimna, Teresa Szymczak

Bibliotece Wawerskiej w osobach pani dyrektor Barbary Karniewskiej, pani Teresy Wierzbickiej i pani Joli Komar dziękujemy za udostępnienie nam sali spotkań oraz aktywne włączenie się w przygotowanie poczęstunku dla gości! Naszemu Gościowi dziękujemy bardzo za poświęcony nam czas, tych wszystkich, którzy zechcieli wziąć udział w spotkaniu zapraszamy na kolejne, o których będziemy informować! 

mga